Napięcie w pokoju było wręcz namacalne. Cami siedziała blisko mnie; trzymała moją dłoń na swoich kolanach, kreśląc kciukiem uspokajające okręgi. Nie wiedziałem, czy robiła to dla siebie, czy dla mnie, a może dla nas obojga. Z drugiej strony Cami siedział Silas. Upierał się, by do nas dołączyć. Jake zajął miejsce po mojej drugiej stronie. Na dużym ekranie przed nami widnieli Caspian, Valerian i był






