Alice również nie okazała słabości, a jej ton był pełen drwiny. – Świetnie, lepiej zrób to od razu. Zaoszczędzi mi to sporo kłopotów!
– Nie próbuj mnie złościć. W ten sposób tobie również nie będzie łatwo. Chodź, schodzimy na dół na kolację! – Kyle pociągnął Alice w stronę jadalni, nie dając jej czasu na żadne dyskusje.
– Jest już dziewiąta wieczorem. Jestem śpiąca i chcę położyć się do łóżka. Nie






