Samuel puścił słowa Alice mimo uszu i uparcie stał w miejscu, niewzruszony niczym głaz. "Zadzwoń po Kyle'a. Muszę z nim o czymś porozmawiać."
Alice prawie płakała, a jej ton stawał się coraz bardziej niespokojny i pełen obaw. "Samuel, to wszystko przeze mnie. To wszystko moja wina. Po prostu wyjdź stąd szybko. Za kilka miesięcy będzie dobrze. Wszystko się wyjaśni. Z pewnością nie będzie już szukał






