Choć Kyle miał na twarzy uśmiech, jego serce było już w całości pokryte ranami.
Wieczorem, gdy utulił Alice do snu, powoli wyszedł z sypialni.
Od pewnego czasu cierpiał na bezsenność i musiał codziennie ratować się alkoholem, by móc choć odrobinę zasnąć.
Nie budząc nikogo, wziął butelkę wina z barku i usiadł przy kontuarze.
W przyćmionym świetle można było dostrzec tylko jego smukłą i samotną sylw






