– To boli, suko. Puszczaj! – Luna czuła się tak, jakby jej skóra na głowie miała zaraz zostać zdarta.
Alice wyglądała na chudą i słabą, ale miała mocny uścisk. Luna szamotała się przez całą drogę, ale nie zdołała się uwolnić. Alice zaciągnęła więc Lunę na dach.
Na skraju dachu Alice przyparła Lunę do barierki. Połowa ciała Luny zwisała w powietrzu. Spojrzała za siebie i zobaczyła jedynie bezdenną






