Luna dostrzegła nadzieję, gdy Ruby pojawiła się na dachu. Zawyła: – Panno Ruby, pomocy! Pomocy! Alice oszalała. Jest nienormalna!
– Nikt cię nie uratuje, poza tobą samą! – Alice przysunęła nóż bliżej szyi Luny. Z rany wypłynęło więcej krwi. Mdły zapach uderzył w stronę Alice.
Alice poczuła wstręt na zapach krwi Luny.
– Aa! To boli! Proszę, nie zabijaj mnie. Przyznam się! – Luna w końcu się poddała






