Alice nigdy nie przeszło przez myśl, że ktoś może przyjść na klatkę schodową. Ponieważ jednak stała tuż za drzwiami, uderzyły one z dużą siłą w jej łokieć. Na jasnej skórze natychmiast wykwitł ciemny siniak.
– Bardzo przepraszam – powiedział mężczyzna z nutą skruchy, a jego głos był łagodny i chropowaty.
Alice nie odwróciła się. Była tak przyzwyczajona do wszelkiego rodzaju urazów, że siniak nic d






