Od początku do końca Alice zachowywała się dość ulegle, wiedząc, że opór nie ma sensu. Współpracując, mogła przynajmniej zachować trochę sił.
Ponieważ zachowywała się tak posłusznie i nawet nie wzywała pomocy, porywacze zrezygnowali z użycia środków odurzających. Ograniczyli się jedynie do nałożenia jej na głowę czarnego worka.
Po opuszczeniu helikoptera wepchnęli ją do samochodu i ruszyli w drogę






