Kyle nie chciał, by Alice dłużej zachowywała się w tak obłąkany sposób. Pociągnął więc ją za nadgarstki i krzyknął: – Jestem tutaj. Twój Kye tu jest!
Uradowana Alice odwróciła się z promiennym uśmiechem na twarzy, lecz ten uśmiech zgasł, gdy tylko zobaczyła twarz Kyle'a. Wrzasnęła z wściekłością, jakiej nigdy dotąd nie okazywała: – Nie jesteś Kye! Dlaczego powiedziałeś, że jesteś Kye?
Kyle był zsz






