Bonnie
Rany, co to był za dzień! Bardzo długi, wyczerpujący emocjonalnie dzień, ale o dziwo cieszę się, że miał miejsce. Oczywiście, słuchanie Lottie mówiącej o swoich uczuciach, przyswajanie jej słów i znaczenia, jakie się za nimi kryło, łamało serce, ale naprawdę wierzę, że to, iż porozmawiała z Nickiem i ze mną o tym, jak się czuła, było czymś dobrym.
Po pierwsze, wyjaśnia to, dlaczego po






