Z perspektywy Adriana
Przez sześć lat szukałem Natalii, ale nigdy nie miałem od niej żadnych wieści.
Nie miałem pojęcia, gdzie przebywała. Nikt nie odnalazł żadnych jej śladów, ani kierunku, który obrała w lesie, opuszczając naszą watahę.
„Adrianie”
Usłyszałem głos wołający mnie łagodnym tonem.
Otrząsnąłem się z myśli i przeniosłem uwagę na osobę, która stała w drzwiach mojego gabinetu.
Weszła do






