Odwróciłam się i zobaczyłam Adriana. To Lynda stała tuż obok niego.
Moja uwaga skupiła się na dłoni Lyndy, która oplatała ramię Adriana z drugiej strony.
Niemal natychmiast odwróciłam od nich wzrok.
Kiedy z powrotem przeniosłam uwagę na Alfę Lucasa, odpowiedziałam, mówiąc:
„Skoro twój syn już się zaangażował, musi być bardzo szczęśliwy”.
Usłyszałam, jak Adrian mówi:
„Nie”. Zabrzmiało to jak szept.






