languageJęzyk

Rozdział 7

Autor: Aeliana Thorne 30 mar 2026

Szczypiący wiatr uderzał mnie w twarz i szarpał fałdami mojej długiej, białej sukni. Idąc, oplotłam się ramionami, żałując, że sukienka nie ma długich rękawów. Ale to nie tylko pogoda przyprawiała mnie o dreszcze. Nie, to było coś głębszego i o wiele zimniejszego, co tkwiło we mnie.

Jednocześnie ciężki ból ciążył na moim sercu z nieznośną intensywnością. Z każdym krokiem stawała mi przed oczami twarz Adriana. Mógł już wiedzieć, że odeszłam. Czy wreszcie był ze mnie zadowolony?

Kierowca przejeżdżającego pojazdu krzyknął na mnie i zorientowałam się, że wędruję środkiem drogi. Bez konkretnego celu, ogarnęła mnie pustka. Ścieżka przez las przykuła moją uwagę i stała się moim celem, przynajmniej na ten moment. Kiedy weszłam między drzewa, niebo zaczęło ciemnieć, więc nie marnowałam czasu na odpoczynek. Choć nie byłam pewna, gdzie ostatecznie wyląduję, wciąż parłam naprzód. Po długim czasie moje nogi zmęczyły się i zwolniłam krok.

Wtedy kolec wbił się w moją stopę. – Aua! – krzyknęłam i upadłam na ziemię. Wyciągając cierń, nie mogłam już dłużej powstrzymywać emocji. Łzy wezbrały pod powiekami, a potem spłynęły z moich oczu. Ukryłam twarz w dłoniach, czując się tak bardzo zagubiona i samotna.

Za mną trzasnęła gałąź. A potem nagle usłyszałam warczenie.

– Spójrzcie na nią – odezwał się męski głos. – Wygląda jak młoda dziwka. Co ona tu robi?

Gwałtownie odwróciłam głowę i zobaczyłam zbliżających się kilku samotników.

– Kurwa! Ale z niej piękna suka.

– Łapać ją!

Zalała mnie panika. Zerwałam się na nogi i zaczęłam biec, słysząc, jak rzucają się za mną w pościg. Krzyknęłam, po czym przyspieszyłam, by zwiększyć dystans między mną a tymi brudnymi mężczyznami. Biegnąc, modliłam się o moje dzieci.

„Dokąd teraz pójdę? Jak zdołam je uratować?”

Nie było czasu na myślenie. Musiałam biec dalej. Gałęzie i ciernie raniły moje ręce i nogi, gdy uciekałam. Syknęłam z bólu, gdy plamy krwi splamiły moją białą suknię.

Ale wtedy przed moimi oczami pojawiła się granica innej watahy. W tamtej chwili nie była to tylko granica, ale nadzieja. Rzuciłam się do szaleńczego biegu, słysząc, jak kroki mężczyzn stają się coraz głośniejsze.

Szybkie spojrzenie za siebie uświadomiło mi, że trzech z pięciu mężczyzn przemieniło się w wilki, by mnie złapać. Pozostała dwójka, wciąż w ludzkiej postaci, zatrzymała pozostałych.

Wtedy jeden z nich odezwał się do mnie. – Wracaj do nas. Nie przekraczaj tej granicy. Tam jest niebezpieczna wataha. Oni cię zabiją.

Jakbym miała im uwierzyć? Poza tym, jaki miałam wybór? Cały świat był pełen bestii. Ale po drugiej stronie granicy byłam bezpieczniejsza, niż pozwalając, by ci ludzie mnie złapali.

Odwróciłam się i kontynuowałam ucieczkę, pospiesznie przekraczając granicę terytorium innej watahy. Kolejne szybkie spojrzenie powiedziało mi, że moi prześladowcy za mną nie ruszyli. Wreszcie mogłam się rozluźnić i wziąć głęboki oddech. Potem ruszyłam dalej; burczało mi w brzuchu, mięśnie bolały, a siły opuszczały moje ciało. Jakby tego było mało, zaczęła boleć mnie głowa. Ścisnęłam materiał sukni na brzuchu, przypominając sobie, że zrobiłam to dla moich dzieci.

Do moich uszu dobiegły odgłosy chrupania. Strażnicy graniczni musieli mnie zauważyć i rozpocząć pościg. Gdy znów zaczęłam biec, w głowie mi się zakręciło. Chwilę później upadłam. Para brązowych butów zatrzymała się tuż przede mną, a świat dookoła mnie pogrążył się w ciemności.

Kiedy odzyskałam przytomność, zobaczyłam, że znajduję się w czymś, co wyglądało na salę szpitalną, której nie rozpoznawałam. Ogarnęło mnie przerażenie; gwałtownie usiadłam, tylko po to, by zobaczyć przystojnego mężczyznę siedzącego na stołku obok mnie.

– Kim jesteś? Gdzie ja jestem? Co z moimi dziećmi?

– Twoje dzieci mają się dobrze – powiedział. – Nie ma powodów do zmartwień. Ale jak ty się czujesz?

– Nie. Najpierw powiedz mi, kim jesteś i gdzie ja jestem.

Kładąc swoją dłoń na mojej, uśmiechnął się i rzekł: – Znajdujesz się na terytorium Watahy Błękitnej Krwi, a ja jestem Jason Hansley, przyszły alfa tej watahy... a ty jesteś moją siostrą.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 7: Rozdział 7 - Za późno, Alfo: Ucieczka z jego bliźniakami | StoriesNook