Z perspektywy Adriana
Po tym, jak przez kilka dni opiekowałem się Lyndą w szpitalu, w końcu przypomniałem sobie, że tego dnia Natalia również wydawała się ranna.
Kiedy jednak wróciłem do domu, nigdzie nie widziałem Natalii.
Prychnąłem. Byłem przekonany, że Natalia pożałuje, że mnie opuściła. Wkrótce wróci do domu.
Dlatego po powrocie zbytnio się nie przejmowałem.
Byłem w złym humorze. Ponieważ po






