Mój wewnętrzny ogień płonął frustracją. W przypływie wściekłości zerwałem się na równe nogi i cisnąłem raportem o podłogę.
"Nie wierzę w to."
Patric podszedł do raportu, który teraz leżał na ziemi. Wziąwszy go w dłonie, spojrzał na niego.
Posłał mi niepewne spojrzenie. W jego oczach wyraźnie malował się strach.
Zacisnąłem szczękę, by zapanować nad gniewem. Przez moją złość żyły na moich dłoniach z






