"Panno Moore, pani Lidell nie zorganizowałaby tego, gdyby nie uważała, że do siebie pasujemy. Dlaczego nie spróbować? Zarezerwowałem dla nas stolik na dzisiejszy wieczór. Proszę zjeść ze mną kolację" – powiedział Jasper, wyciągając bukiet.
Po wczorajszym dniu wciąż kipiał ze złości. Był przyzwyczajony, że to jego podrywano, a nie zbywano. Przysiągł sobie, że zdobędzie Nancy, by później ją rzucić i






