languageJęzyk

Rozdział 2 Fałszywa dziedziczka

Autor: Seraphina Lyrae 13 kwi 2026

Nancy uderzająco acz subtelnie przypominała Reginę, lecz była od niej znacznie ładniejsza.

Paznokcie Raine wbiły się w jej dłonie. Spodziewała się, że zaginiona przed laty Nancy będzie szarą myszką i osobą zaniedbaną, a na pewno nie tak olśniewającą. Regina i Andrew byli równie oszołomieni.

Nancy powiodła wzrokiem po twarzach zgromadzonych w pokoju, zanim przerwała ciszę. "Dzień dobry, jestem Nancy... wasza córka."

Jej ton był równy, opanowanie niezachwiane. Bardziej przypominało to początek negocjacji niż rodzinne spotkanie po latach.

Regina zdawała się wybudzić z oszołomienia. Jednakże jej pierwsze spojrzenie powędrowało w stronę Raine, a zmartwienie zaćmiło jej oczy. Dopiero wtedy przemówiła. "Nancy, podejdź. Usiądź."

Nancy przeszła przez pokój i usiadła na kanapie. Wszystkie oczy były zwrócone na nią, przez co poczuła, jak narasta w niej delikatny niepokój.

Wzrok Raine spoczął na detalach ubioru Nancy, a z jej ust wymsknęło się ciche westchnienie ulgi. Nancy wyglądała dokładnie tak, jak to sobie wyobrażała.

Choć piękna, Nancy nie nosiła na sobie żadnej metki projektanta. Mogła pochodzić jedynie ze zwykłej rodziny.

Głos Raine był łagodny. "Wróciłaś, Nancy. Wszystkim nam cię brakowało."

Gdy tylko spojrzenie Nancy padło na nią, wiedziała – to była owa fałszywa dziedziczka, która zajęła jej miejsce w rodzinie Lidellów. Odpowiedziała jedynie krótkim, wymijającym mruknięciem.

Oczy Raine nagle zaszły czerwienią. "Nie lubisz mnie, Nancy?"

Nancy zmarszczyła brwi, a w jej głosie zabrzmiała lekka konsternacja. "Dlaczego miałabym cię nie lubić?"

Raine opuściła głowę, a jej słowa zaczęły się łamać. "Wiem, że musisz mnie nienawidzić za zajęcie twojego miejsca. Naprawdę mi przykro. Jeśli mnie tu nie chcesz, mogę odejść w tej chwili."

Twarz Fergusa natychmiast pociemniała. Robiąc krok naprzód, stanął prosto przed Raine; jego ciało stało się tarczą, a zimne spojrzenie utkwione było w Nancy.

"Fakt, że zostałyście zamienione, to nie wina Raine. Nie masz powodu, by wyładowywać na niej swój gniew!"

Czując nagłą falę wrogości, Nancy znów zamilkła. Jej spojrzenie omiotło Raine, a z jej ust wyrwał się cichy, pozbawiony wesołości śmiech.

"Nie przypominam sobie, bym cokolwiek do ciebie mówiła. Nie ma potrzeby odstawiać teatru. Jeśli nie jestem tu mile widziana, mogę z łatwością trzymać się z daleka."

Słowa opadły z ciężarem, a przez pokój przetoczyła się iskra poczucia winy.

Regina ujęła jej dłoń w swoją. "Nancy, nie to mieliśmy na myśli."

Następnie, zwracając się do Raine, dodała: "Raine, Nancy nie ma zamiaru cię wyrzucać, więc nie musisz być tak spięta."

Uśmiech Raine zacisnął się na ułamek sekundy, po czym znów rozkwitł w coś jasnego i radosnego. "Dobrze. Nancy, witaj w domu. Przyniosłam ci nawet prezent!"

Wyłożyła zestaw luksusowych kosmetyków do pielęgnacji skóry.

Wzrok Nancy prześlizgnął się po nich, po czym sięgnęła po własne prezenty. "Tato, to ziarna kawy z Southridge. Mamo, a to szal od Chanel dla ciebie."

Jeśli chodziło o Fergusa, nie widziała sensu w próbach zadowolenia kogoś, kto najwyraźniej jej nie znosił.

Fergus spoglądał w jej stronę kilka razy, a kiedy zdał sobie sprawę, że nie otrzyma prezentu, dotknęło go lekkie rozczarowanie.

Raine spojrzała na prezenty ze zdumieniem. "Nancy, to niesamowite. Ten szal od Chanel to wycofany wzór. Wtedy mama w ogóle nie mogła go zdobyć, a tobie się udało.

"A te ziarna kawy z Southridge kosztują fortunę. Tylko stuletnie rody z Boraski mają do nich dostęp…"

Słowa wylały się z jej ust, zanim zdała sobie sprawę z błędu. Przerwała gwałtownie, podnosząc dłoń, by zakryć usta.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: Rozdział 2 Fałszywa dziedziczka - Za późno na błagania: Ukryta Królowa Dziedziczka | StoriesNook