W oczach Fergusa Gideon był niczym więcej, jak tylko kolejną, przypadkową, ładną twarzyczką. Wciąż mógł pokonać kogoś takiego.
A jednak minutę później leżał zwinięty w kłębek na ziemi, czując, jakby jego ciało miało się zaraz rozpaść na kawałki.
Dlaczego ta ładna buźka tak dobrze potrafiła się bić?
Gideon spojrzał na Nancy. "Wezwałaś policję?"
"Nie."
Natychmiast wyjął telefon, by zadzwonić na poli






