Twarz Nancy natychmiast oblała się rumieńcem. Zasłoniła pierś i powiedziała: – Przebiorę się.
– W porządku, kochanie. Nie jestem tu obcy – powiedział Gideon, wchodząc do środka.
Nancy zignorowała go i szybko przebrała się w wygodny strój. Kiedy wyszła, przyjęła od niego bukiet róż, a na widok pięknych kwiatów od razu poczuła się lżej na duszy. – Dlaczego tak nagle przyniosłeś mi kwiaty?
– Po prost






