***
Nadal byłam zirytowana postawą Enzo, gdy w odwiedziny wpadły Gianna i Anna.
Anna-Lucia ledwie zdążyła wejść do środka i zabrać małego Ricko na zmianę pieluchy i karmienie, kiedy ten zaczął płakać. – Możesz skorzystać z pokoju bliźniaków na górze – zaproponowałam, wstając z miejsca.
– Nie martw się, spakowałam torbę – zademonstrowała, podnosząc torbę, której wcześniej nie zauważyłam obok jej






