Wychylając do dna letnią już herbatę jednym haustem, opróżniam filiżankę, po czym wstaję z krzesła i mijam kuchenną wyspę. Najwyraźniej nie wolno mi już używać kuchennych stołków barowych, bo mogłabym spaść z tego wysokiego na dwa i pół stopy mebla i zrobić sobie krzywdę. A wszystko to dlatego, że w zeszłym tygodniu spódnica mojej sukienki zaplątała się w nogi stołka, na którym siedziałam, przez c






