Przeszłość…
– Mam wspaniały pomysł – mówię po wzięciu głębokiego oddechu, z szerokim uśmiechem na twarzy. Telefon leży obok mnie na stole przełączony na głośnomówiący, a ja podnoszę filiżankę herbaty do ust. Wciąż się uśmiecham, dmuchając przez sekundę na płyn, zanim wezmę łyk. Cmokam, marszcząc lekko brwi, gdy dodaję kolejne pół łyżeczki cukru, zerkając na Marię kątem oka, by upewnić się, że nie






