"Zaczęłam pracować zeszłego lata, tuż przed pojawieniem się bliźniaków".
"Co?" Wyraz jego twarzy mówi mi dokładnie, jak absurdalne mu się to wydaje.
"Taak…"
"Widzę, że nadal sprawiasz kłopoty?" Valerio kręci głową. "Myślałem, że będąc teraz mamą, trochę zwolnisz, powinienem był wiedzieć lepiej".
"Nie jestem taka zła" – mówię ze śmiechem.
"Owszem, Tori, jesteś".
Znów się zaśmiałam.
Idąc koryta






