"Za Valeria!"
"Na zdrowie!" – mówię głośno z resztą, stukając się szklanką z Enzem, a potem z Evą.
Pochylam się przez stół, aby stuknąć się kieliszkiem z bohaterem wieczoru.
Wszyscy chłopacy też byli zaskoczeni na jego widok, podobno tylko Enzo podejrzewał, gdzie był przez ten cały czas.
Marco myślał, że jest na misji i wiedział, by nie zadawać pytań. Bo robienie tego mogłoby spalić jego przy






