Uśmiechając się do swojego kieliszka, biorę kolejny łyk wina.
To naprawdę dobre wi-
– Tori! – podskoczyłam na dźwięk mojego imienia.
Moja teściowa dosłownie pędzi w moją stronę; krzywię się na widok jej sześciocalowych obcasów, w duchu modląc się, by nie upadła i nie skręciła karku.
– Eva. Cóż za niespodzianka – mówię, gdy się przytulamy i wymienia pocałunki na moich policzkach.
– O






