***
Zasnęłam zeszłej nocy na kanapie. Próbowałam wczoraj kilkukrotnie dodzwonić się do Enza. Nie wiedziałam, co bym mu powiedziała; że mi przykro? Że jestem po prostu zazdrosna o to, że jego była kręci się po domu? Nawet nie wiem, dlaczego zachowuję się w tej sprawie tak irracjonalnie. To do mnie niepodobne. Jego telefon przekierowywał jednak od razu na pocztę głosową, więc odpuściłam.
Wrócił j






