Kiedy go widzę, wygląda na spokojnego. Siedzi na kanapie ze skrzyżowanymi nogami i przegląda coś na swoim iPadzie. "Enzo?" – splatam dłonie przed sobą.
"Chcesz dać się zabić, wymykając się swoim ochroniarzom?" Nie podnosi wzroku, gdy to mówi, jego oczy nawet na moment nie odrywają się od iPada. "Mieliśmy umowę, a ty wielokrotnie ją złamałaś, nie masz już pozwolenia na opuszczanie domu" – mówi sp






