MONALISA
Wszyscy jedliśmy kolację, ale nie w naszym własnym domu. Zamiast tego jedliśmy ją w domu Luciusa.
Ubiegł nas i w rzeczywistości to on przygotował dla nas kolację, więc zamiast tego to my zostałyśmy zaproszone do jego domu.
"Bardzo dziękuję za pańską dobroć", mama podziękowała mu po raz kolejny.
"Już mówiłem, że nie ma za co. Lisa jest..." Spojrzał na mnie, a nasze spojrzenia na krótko się






