LUCIUS
Mama Lisy zadzwoniła do mnie, prosząc, abym sprawdził, co u jej córki. Według niej próbowała skontaktować się z Lisą, dzwoniąc na jej telefon, ale ta nie odbierała.
A co do tego, dlaczego udzieliłem Lisie takiej, a nie innej odpowiedzi... sam nie wiem. Słowa po prostu spłynęły mi z języka, jakby były najnaturalniejszą rzeczą, jaką mogłem jej powiedzieć.
Lisa wyglądała na nieco wstrząśniętą,






