Oczami Rose:
ŁUP!
Bezwładnie upadł na ziemię. Każdy mógł dostrzec, że wilk był teraz ciężko ranny, a mimo to wciąż groźnie warczał. Zrobiło mi się potwornie żal tego biednego zwierzęcia – o wiele bardziej, niż współczułam moim własnym wujkom.
'Dlaczego on musi przez to wszystko przechodzić?'
We czwórkę ruszyli powoli w stronę wilka, celując w niego ze swoich strzelb.
'Przestańcie! Błagam! Nie rańc






