Oczami Rose
Dwa dni temu,
"Rose! Rose, pobudka, Kociaku. Rose, kochanie. Rosaline Blue! Wstawaj, ty mały bachorze!" rozległ się z oddali potwornie głośny krzyk, ale i tak słyszałam go bardzo wyraźnie, a ten mocny głos wystarczył, by wyrwać mnie ze słodkiego snu.
Nietrudno było mi rozpoznać, do kogo należał ten onieśmielający głos.
"Taak, mamo!" odkrzyknęłam, zasłaniając uszy dłońmi, by zablokować






