Z perspektywy Giselle:
Trojaczki nauczyły mnie prawdziwego znaczenia miłości. Chodzi w niej o to, by kochać kogoś takim, jakim jest! I cieszę się, wiedząc, że Trojaczki kochają mnie taką, jaka jestem.
– Co ty tu robisz, Tyler? – Odwróciłam od niego wzrok, zadając to pytanie, gdy nagle moje oczy powędrowały w dół, a moje źrenice natychmiast rozszerzyły się w szoku.
– Co jest, do cholery, Tyler! Zał






