DELSANRA
– Proszę, proszę, proszę, kogo my tu mamy. Pieprzony bezdomny kot próbuje uciec – powiedział, a jego chłodny uśmieszek przyprawił mnie o dreszcze.
Wyrwałam się z jego ramion, niemal upadając na ziemię, gdy nagle mnie puścił.
– Kto ci kazał mnie łapać? – Zmarszczyłam brwi.
– Masz rację. Gdybyś roztrzaskała tę swoją pieprzoną czaszkę, mielibyśmy na głowie o jedną idiotkę mniej. – Zakpił, wy






