RAYHAN
W mgnieniu oka przyparłem ją do ściany niedaleko roztrzaskanych drzwi.
"Zły ruch, kotku." Wychrypiałem, przyciskając jej ręce do ściany. Mój płonący wzrok opadł na jej usta, a potem na piersi, które teraz wyraźniej się odznaczały. Jej zapach mnie odurzał, nasze nosy się otarły, a ona cicho jęknęła, z sercem bijącym jak młot.
"Och, właściwie... Myślę, że to był idealny ruch." Szepnęła, po






