Perspektywa Elary
Spojrzenie Zareka było ostre, jego oczy zwęziły się, jakby próbował przebić się przez moje mechanizmy obronne. — To, czego żałuję — powiedział głosem zimnym jak lód — to marnowania czasu na przyjazd tutaj, żeby wam pomóc.
Zanim zdążyłam zareagować, jego ręka wystrzeliła do przodu i chwyciła mnie za ramię — dokładnie tam, gdzie pod rękawem skóra wciąż była obolała i podrażniona. B






