Punkt widzenia Elary
Lśniący czarny samochód Zandera sunął przez wieczorne ulice, a miejskie światła rzucały cienie na nasze twarze. Vander siedział na miejscu pasażera, ja zaś z tyłu z Sybil, obserwując, jak nerwowo obraca w palcach skórzaną torbę z ziołami.
Zapach tych ziół działał kojąco – delikatny aromat pomagał mi uspokoić nerwy.
– Jesteśmy na miejscu – oznajmił Zander, wjeżdżając na podziem






