Rozdział 92: Obiecaj mi, że nigdy nie dasz sobie zrobić krzywdy
Perspektywa Elary
Mijały godziny.
Słońce wspięło się wysoko, a potem zaczęło stopniowo schodzić ku zachodniemu horyzontowi. Vander wciąż tam trwał, nieruchomy, jeśli nie liczyć okazjonalnego poruszenia ramion przy każdym oddechu.
Członkowie watahy przynosili wodę, jedzenie, oferowali towarzystwo — wszystko to kwitował jedynie ledwie z






