– Tak – szepnęła, a ta cicha odpowiedź spłynęła z jej ust niczym pełne rezygnacji westchnienie. Seraphina odchrząknęła, wiercąc się na krześle i odwracając wzrok, gdy jeden ze służących postawił przed nią talerz. Reszta stada korzystała z bufetu, ale mój talerz pozostał pusty, gdy uważnie ją obserwowałem.
Czuła mnie. Doskonale to wiedziałem. Jej idealne nogi zacisnęły się jedna o drugą, a ja obliz






