– Jeśli chcesz iść na tańce, pójdziesz tańczyć ze mną. Skończyłem z dzieleniem się tobą – warknąłem, muskając zębami jej skórę, choć wiedziałem, że nie byłoby w porządku naznaczyć jej właśnie teraz. Nie przed rozmową z nią i niespytaniem, czy chciała być moja. – Zbyt długo patrzyłem, jak bawisz się tak z innymi. Miałaś czas na zabawę, a teraz odbieram to, co moje.
Chrzanić dawanie jej więcej czasu






