Wiedząc, że Teodor słynie z porywczego temperamentu, Jonathan nie odważył się mu uchybić.
– Proszę się nie martwić, panie. Zaprosiliśmy was tu dziś, by uporządkować sprawy pomiędzy tą dwójką. Proszę o odrobinę cierpliwości – rzekł Jonathan, próbując uspokoić starca.
Salomon, który stał u boku Teodora, dodał: – Kiedy tylko Cari wyjdzie, zapytajmy ją, co tu zaszło. Nie możemy pozwolić, by rodzina Wa






