Carissa trenowała przez pół godziny, jej nogi z gracją przecinały powietrze, gdy zwinnie wykonała kilka obrotów. Używając swojej wewnętrznej siły, uderzyła włócznią, a kamień rozsypał się w pył.
Frederick był zdumiony; postąpił krok naprzód, by przyjrzeć się temu z bliska. Każdy opadły na ziemię liść, bez najmniejszego wyjątku, był przebity na wylot.
Frederick aż pęczniał z radości. „Moja pani, tw






