Punkt krytyczny
*******
Oddech Lottie jest nierówny, gdy wybiega z mieszkania, a jej serce wali jak bęben wojenny w piersi.
Jej buty uderzają o chodnik, gdy pędzi przed siebie, a puls dudni jej w uszach. Nie wie, dokąd biegnie – wie tylko, że musi uciec.
Daleko. Od niego.
Od nieczytelnego spojrzenia w oczach Nate’a.
Od ostrożnego sposobu, w jaki wypowiedział jej imię, jakby próbował ją zwabić, żeb






