Ciężar wieczoru przygniata Lottie niczym imadło.
Gala wciąż trwa w najlepsze – pobrzękują kieliszki, w powietrzu rozlega się śmiech, symfonia władzy i pretensji. Jednak po tym wszystkim olśniewające żyrandole i lśniące suknie wydają się duszne.
Zmusza się do uśmiechu, lawirując pośród gości, ale jej myśli utknęły w chwili sprzed kilku minut – w tańcu z Natem, w tym, jak jego palce ociągały się na






