Z perspektywy Autora
Isabella wchodzi do pokoju widzeń, pełna nadziei, gdyż wierzy, że to Alexander przyszedł złożyć jej wizytę, ale gdy tylko jej wzrok pada na Olivera, wykrzywia twarz z obrzydzeniem i zatrzymuje się w pół kroku.
Zwracając uwagę na to, jak schludnie jest ubrany i na jego uśmiech pełen kpiny, przewraca oczami i z pewnym siebie zachowaniem zajmuje swoje miejsce.
– Wiesz – zaczyna,






