Avery stała przy wejściu i rozmawiała z Charliem, strażnikiem. Minęło piętnaście minut, odkąd zadzwoniła do Kace'a, i zaczynała się martwić, że się zgubił. Wtedy kątem oka dostrzegła kogoś idącego z zewnątrz i odwróciła głowę.
Kace otworzył drzwi do budynku, a ona nie mogła powstrzymać uśmiechu na jego widok.
– To mój sygnał do wyjścia. Trzymaj się, Charlie, do jutra.
– Miłego wieczoru, Avery – od






