Kaelen
— Jest niewinny — mamroczę, opierając się o kuchenny blat.
— Domyśliłem się, synu. Każę go wypuścić; zostanie tutaj, dopóki sprawa się nie wyjaśni. — Evander stoi przy kuchence, smażąc gofry. Zgadnijcie dla kogo? Skoro tutaj każdy zdradza każdego, nie można ufać nikomu, że coś dla ciebie zrobi. Zwłaszcza jeśli chodzi o gotowanie. Ten człowiek wszystko robi sam i myślę o pójściu w jego ślady






