Elara.
Mężczyzna wychodzi z pokoju, a jego sługusy podchodzą do nas, ale Kaelen szybko spycha mnie za siebie.
— Ani mi się ważcie jej dotykać — szepcze ostro, zaciskając pięści, i zanim się obejrzę, mężczyźni rzucają się do przodu, by go uderzyć, ale mój partner błyskawicznie przechodzi przemianę. Patrzę z zachwytem, jak z precyzją rozrywa ich jednego po drugim na kawałki. Nie mają żadnych szans.






