Po pewnym czasie Killian wrócił do Isadory, a ona wyglądała na obolałą.
– Jak się czujesz? – Killian brzmiał bez emocji.
– Nie najgorzej, jak sądzę. – Isadora udawała, że z trudem przychodzi jej podparcie się, by nieco usiąść.
Killian nie pomógł, powiedział jej prosto w twarz: – Wracaj do domu.
– Nie mogę teraz iść do domu, jestem chora. – Isadora poczuła się pokrzywdzona.
– Idź! Zobaczymy się w d






