„Wiesz... tam na dole”.
„Nie wiem, co próbujesz zasugerować. Mogę dotknąć się wszędzie, musisz być bardziej precyzyjna, Seryno”. Ten bezwstydny samiec doskonale wie, o co mi chodzi; po prostu chce się ze mną droczyć, jak zawsze.
„Nie zmuszaj mnie, bym mówiła to na głos, ty głupi samcze!” – krzyczę, podnosząc leżącą obok poduszkę z pierza i kładąc ją sobie na twarzy, by osłonić się przed jego badaw






