– Dlaczego znowu przyjechał, Thorne? Kazałam mu siedzieć na miejscu, żebym to ja mogła go odwiedzać, a nie żeby on przyjeżdżał do naszej watahy. I tak jest już od miesięcy! – krzyczę z narastającą irytacją, z rękami na biodrach, odprowadzając palącym spojrzeniem wyłaniający się samochód.
Przez ostatnie pięć miesięcy nie wolno mi było jechać do watahy Cypriana pod żadnym pozorem. Podobno zemglałam






